Afera24.pl Subiektywny przegląd afer

1lis/090

Afera Petera Vogla

wiezienie

Dotarliśmy do sensacyjnych wiadomości, dotyczących afery niejakiego Petera Vogla. Nasz informator, który pragnie pozostać anonimowy, w 1970 roku mieszkał obok siostrzenicy ojca sąsiadki podejrzanego. Polskie społeczeństwo musi przygotować się na szok – sprawa wygląda bowiem inaczej niż wszyscy sądzą.

Według naszego informatora w 1970 roku Piotr F. (tak nazywał się podówczas nasz podejrzany) otrzymał od Służby Bezpieczeństwa zlecenie zinwigilowania polskiego środowiska przestępczego. Miał za zadanie przeniknąć w szeregi polskiego półświatka więziennego w poszukiwaniu cennych informacji.

Piotr F. jako patriota uznał, że musi odpowiedzieć na wezwanie ojczyzny. Najprostszym sposobem na znalezienie się w więzieniu było oczywiście morderstwo. Otrzymał wyrok i w końcu znalazł się w więzieniu, planując spędzić tam 15 lat.

Po pewnym czasie zaczęły się kłopoty. NIE UDAŁO SIĘ mu poprzebywać w więzieniu zbyt długo – w 1979 roku otrzymał bowiem prawo do przerwy w odbywaniu wyroku. Czekał cierpliwie na powrót do więzienia, jednak NIE UDAŁO SIĘ. Pocieszeniem było nadejście stanu wojennego. Jednak i to NIE UDAŁO SIĘ – jeszcze w czasie jego trwania, w 1983 roku otrzymał paszport i nie mając innego pomysłu - wyjechał z Polski.

Ciężkie było życie patrioty, który powierzone mu zadanie chciał wypełnić do końca. Za wszelką cenę chciał powrócić do więzienia jednak NIE UDAŁO SIĘ. Kiedy w 1987 roku dowiedział się, że w Polsce wystawiono za nim list gończy, załatwił swoje sprawy za granicą i w 2. połowie lat 90. wrócił do Polski z nadzieją na aresztowanie. Jednak NIE UDAŁO SIĘ.

Stracił już niemal całą nadzieję na dopełnienie swojego obowiązku wobec ojczyzny, aż tu nagle, w 1998 został aresztowany na terenie Szwajcarii pod nazwiskiem Peter Vogel. Miodem na serce była wieść o wszczęciu przez Polskę procedury ekstradycyjnej. Jednak kolejny raz w jego ciężkim życiu NIE UDAŁO SIĘ. Niejaki Aleksander Kwaśniewski, będący wówczas panującym miłościwie władcą ułaskawił go w trybie nadzwyczajnym.

Załamany Vogel postanowił zmienić strategię. Uznał, że zbyt dużo w tej historii słów NIE UDAŁO SIĘ, że zbyt trudno jest zdobyć możliwość odbycia kary za zwykłe morderstwo. Zauważył za to, że do więzienia łatwiej pójść za lobbowanie i ciemne interesy finansowe. Został więc „kasjerem lewicy”.

Zaczął odważnie, z nadzieją na wielki rozgłos i natychmiastowy wyrok. Zajął się łapówkami za pozytywne rozstrzygnięcie przetargu na zakup wagonów w warszawskim metrze. NIE UDAŁO SIĘ jednak. Nic to, ten człowiek nigdy się nie podda.

Ostatni okres w życiu Petera Vogla jest jak spełnienie marzeń. 24 marca 2008 roku został zatrzymany przez CBŚ za sprawki, w których zapewne pogubił się nawet i on sam. Toczy się też kolejne postępowanie, w którym Vogel jest na razie świadkiem, ale z dużą szansą na status oskarżonego.

Historia ta udowadnia dwie rzeczy. Dwie bardzo ważne rzeczy, o których po prostu trzeba powiedzieć. Po pierwsze: w Polsce istnieje wspaniały, fenomenalny System prawości i zrozumienia dla wyższych intencji. Inne bezduszne systemy demokratyczne dawno już uwięziłyby tego wspaniałego patriotę. Nasz System odsiewa takich ludzi, sądzi sprawiedliwie.

Po drugie: morał jest taki, że nigdy nie należy się poddawać. Nie powtarzaj sobie NIE UDAŁO SIĘ. Vogelowi też się nie udawało, a wszystko wskazuje na to, że w końcu dopnie swego i posiedzi dłużej. Wspaniale jest móc osiągać swoje cele po długiej i męczącej walce.

Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • BLIP
Komentarze (0) Trackbacks (0)

Brak komentarzy.


Dodaj komentarz


Brak trackbacków.